Goście, goście

Już są! Dziś o 4 nad ranem przyjechali do nas pielgrzymi z Ekwadoru. Celowo nie napisałam „młodzi”, bo z tą młodzieżą, to trochę przekłamane, skoro średnia wieku, tych, którzy do nas zawitali, to jakieś 50 lat. Pablo i Sebastian, chłopcy, których nam przydzielono, śpią jeszcze w pokoju obok, dlatego mam chwilkę na szybki wpis. Mają kolejno 15 i 16 lat. Nie rozmawiałam z nimi za długo w nocy, nie chciałam ich męczyć, ale wydają się bardzo pozytywni. I umieją angielski! Odetchnęłam z ulgą, gdy się o tym dowiedziałam, bo to, że się z nimi nie dogadam to druga najważniejsza rzecz, o którą bałam się najbardziej. Pierwsza, to tak, jak Wam pisałam poprzednio- wiek.

W całej ich 16-osobowej grupie jest tylko 5 osób w moim wieku, a raczej młodszych. Reszta to ludzie po 60. roku życia. O 18. mamy pierwsze wspólne spotkanie. Będzie powitanie, modlitwy i śpiewy. Nie poznałam jeszcze innych przyjezdnych, ale już za kilka godzin będę miała okazję. Po spotkaniu muszę zorganizować im czas i mam w planach wziąć ich na spacer, może na rower, jeśli będą mieli ochotę. Mam nadzieję, że również mój braciszek mi pomoże i pokaże im swój wirtualny świat, z którego ostatnio nie wychodzi.

Tylko dziś, tak wyjątkowo Pablo i Sebastian mają tyle wolnego czasu. Od jutra i przez kolejne dni cały czas będziemy poza domem. Każdy dzień będzie rozpoczynał się spotkaniem w kościele, a następnie w punkcie katechetycznym. Kolejny punkt, to „główna atrakcja dnia”. Albo jest to piesza pielgrzymka, albo wycieczka po Tarnowie, albo też wyjazd na Festiwal Młodych do Starego Sącza. Wracamy zazwyczaj późnym wieczorem, tak, żeby zjeść późny obiad, wziąć prysznic i położyć się spać. Odstępstwem od tej reguły jest jutrzejszy dzień, kiedy to ok. godziny 19 mamy zorganizowane ognisko nad zalewem. Niedziela jest dniem dla rodziny. Znaczy to tyle, że każda rodzina ma zorganizować czas dla swoich gości. W poniedziałek rano nasi goście wyruszają do Krakowa, żeby tam spędzić kolejny tydzień.

Jest już prawie 15. Budzę chłopaków na obiad. Trzymajcie kciuki!

One thought on “Goście, goście

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *