Dumny

Dzień dobry!
Chcę dzisiaj poruszać temat, który może części z Was się nie spodobać, ale mimo wszystko zaryzykuję. Wczoraj byłem, po raz pierwszy w tym sezonie, na żużlu. Bardzo długo czekałem na te zawody. Niestety nie miałem możliwości wybrania się na poprzednie mecze, więc tym bardziej cieszyłem się, że zobaczę swoją ulubioną drużynę w akcji. KLIKNIJ TYTUŁ, ABY ZOBACZYĆ WIĘCEJ

Byłem rozczarowany tym, co zobaczyłem i nie mam tu na myśli postawy zawodników. Wypowiadam się tutaj, jako zupełny żużlowy laik, ale jak dla mnie były to dobre zawody. Pewnie zastanawiacie się, co mogło mnie rozczarować? Krótko mówiąc- postawa kibiców. Sam nie uważam się za wzór kibica, który jeździ za drużyną na każde zawody, ale jeżeli tylko mam możliwość, to staram się być na stadionie. Nie mogę się jednak powstrzymać, żeby powiedzieć te słowa: „Kibicem się jest, a nie bywa”. Nie rozumiem ludzi, „kibiców”, którzy przychodzą na mecz i, jeszcze przed rozpoczęciem zawodów, już krytykują zespół. Najbardziej byłem poirytowanym faktem, że po 13. biegu, jak było już wiadomo, że nasz zespół nie wygra, „kibice” zaczęli opuszczać stadion. Jak dla mnie, to jest totalny brak szacunku. Zawodnicy przecież ryzykują dla nas życie. I wcale nie przesadzam. Nie tak dawno, bo niecałe dwa miesiące temu, na torze zginął młody zawodnik Krystian Rempała. Z drugiej strony są odpowiednio wynagradzani pieniężnie za to ryzyko. Nie zmienia to jednak faktu, że chcą stworzyć dla Nas, kibiców, widowisko.

Na większości wydarzeń sportowych, przed rozpoczęciem meczu, spiker wymienia zawodników, którzy będę    brali   w nim udział. Powinno wyglądać to tak: spiker mówi imię zawodnika, a kibice odpowiadają jego nazwisko. Rozumiem, że niektórzy zawodnicy są o wiele lepsi od innych.  Ci słabsi też reprezentują nasze barwy i oni też zasługują na nasze wsparcie. A może nawet w szczególności oni. Jestem przekonany, że milczenie lub gwizdy, zamiast skandowania ich nazwiska, nie dają im wsparcia jakie jest im potrzebne.

Nie można wygrywać wszystkich zawodów. Zdaję sobie z tego sprawę. Po ostatnich udanych sezonach, przyszedł ten jeden słabszy. Właśnie teraz kibice powinni się wykazać i pokazać, że są z zespołem nawet, jak jest gorzej. Nawet jeżeli, w przyszłym sezonie, stawką nie będzie Mistrzostwo Polski, a awans do ekstraligi, to zapewniam Was, że dalej będę chodził na mecze i mocno trzymał kciuki za Jaskółki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *